Jestem rocznik 1983. Pamiętam jak ojciec przywiózł z Niemcowni pierwszą antenę satelitarną (jeszcze analogową) w 1989. Jako że troche techniczny już wtedy byłem to na programie RTL leciał serial „Nieustraszony”. Doprawdy ciężko było znieść język naszych „wrogów” z zachodniej granicy to jednak główny bohater Pontiac Trans Am z charakterystycznym czerwonym fiu fiu na przedzie działał na moją wyobraźnie wraz z mnóstwem ficzerów, które ten pojazd posiadał.  

Lata mijały. Szkoła średnia, pierwsza dziewczyna, pierwszy wpierdól, zmazy nocne…. (tutaj trochę się zagolopowałem). I tak dobiłem do roku 2000. Zostałem oddelegowany przez rodziców do znajomych na przedmieścia Chicago na wakacje. Na miejscu trochę popracowałem z przyszywanym wujkiem i podczas jednej z rozmów zapytałem go czy takie samochody jak w Nieustraszonym naprawdę istnieją. Potwierdził. Nawet zabrał mnie do jednego z komisów gdzie taki pojazd stał. WOW. Piorunujące wrażenie. Ale na tym nie koniec. Pamiętam jak dziś jak wspomniał, że są podobne auta co zwie się Chevrolet Camaro. Podjechaliśmy do innego serwisu i wtedy wpadłem. Totalnie. Znalazłem cel życia. Mieć takowego. 

Po powrocie do Polski postanowiłem, że za wszelką cenę spełnie marzenie.

Ależ ja byłem piękny i młody i przystojny w tym roku milenijnym. Gdyby ktoś miał problem z poczuciem estetyki to ja po prawej !!!

Tak wyglądał mój pokój. Widać nawet głośniki na 110V, które przywiozłem z USA. Oczywiście fotki camaro miały mi przypominać codziennie o celu jaki obrałem. Pierwsze co zrobiłem jako gówniarz to poszedłem do rodziców. 

  • Mama, tata dejcie no na auto – rzekłem
  • Chcesz mieć auto to se zarób – odparł wyśmiewczym tonem ojciec – A jakie to auto chcesz? – dodał
  • No chevrolet camaro z lat 80tych
  • Słuchaj synek. Chcesz zobaczyć coś starego to idź na Wawel. Stare to są dobre wino i skrzypce – wyśmiewczo i stanowczo rypnął mi w twarz…

Qfa. No nie odpuszcze. Dzięki erze internetu udało mi się dogadać ze znajomym na kanale IRCowym #kra@kow, który wówczas mieszkał i pracował na stałe w Chicago. Załatwił mi robotę u siebie w firmie przy … Sidingu. Nawet nie sprawdzałem co to jest – biere wszystko. Przerażenie w oczach moich rodziców było wielkie. Miałem wówczas 17 lat i oznajmiłem, że jade do USA zarabiać na auto skoro mnie zasponsorują. Ależ mieli przerąbane ze mną 🙂 . Jedyne w czym mi pomogli to dali zgodę na mój wyjazd bo akurat znajomy był w Polsce, więc mogli z nim pogadać. Imałem się wielu prac aby zarobić na bilet. Ułatwiło mi to że akurat budowałem amatorskie sieci osiedlowe z dostępem do internetu. Poleciałem!

…Doleciałem do Des Plaines. Mieszkaliśmy niedaleko najstarszego McDonalda na świecie. Pierwszy dzień w pracy zweryfikował moją kiepską kondycję nocnego komputerowca. Ledwo niosłem drabinę. Było wiele ciekawych historyjek. Mam nawet nagranie na VHSie jak byłem na miejscu i co robiłem. Koniec końców codzienne wizyty na basenie i siłowni, galon mleka, dobra dieta mięsna spowodowały że przytyłem 15 kilo…. W MIĘŚNIACH!!! Teraz jedną drabinę brałem na jedną rekę 🙂 Ale ważne że zarobiłem sporo zielonych. Odmawiałem sobie wszelakich uciech i rozrywek.

Wróciłem… 4 września 2001 roku. Tydzień przed WTC. To ci historia … Myślałem że na TVN24 leci jakiś dobry film jak wróciłem do domu ale coś mi się tematyka tego kanału nie zgadza. Na żywo ( w TV) jak drugi samolot pizdnął w drugą wieże…

Kontynuowałem dorabianie na kupkę na auto. W końcu budżet pozwalał rozglądać się za czymś. Stać mnie było na V6. Pierwszy telefon wykonałem w okolicach 2002 roku w kwietniu. Przyjechała cała rodzinka czerwonym camaro z Nowego Sącza. Pojechaliśmy na oględziny na ul. Kaczą do pana Kozła. Chcieli za niego 11,5k PLN. Pan mechanik powiedział tak do ojca – chce pan zabić syna – kup to auto. Nie równomierne hamowanie, wycieki, rdza ble ble ble. Ja bym brał bo byłem tak zajawiony. Dobrze, że ojciec mnie przyrównał do ziemi, choć trochę mi zajęło zanim pojąłem, że bym wyrzucił kasę w błoto. Zacząłem pić… Było źle ze mną. Oj bardzo źle.

Światełko w tunelu pojawiło się w okolicy sierpnia 2002. Pojawiło się ogłoszenie. Auto billy`ego. Chevy camaro Z28 4bbl IROC-Z package 72k mil. 

Trzymam to zdjęcie z ogłoszenia bo chyba nawet szanowny kolega Galas załapał się na tej fotce. A fotka bodajże robiona podczas zlotu w Skawinie. Nawet filmik z tego zlotu krąży po internecie.

Po miesiącu ugadywania w końcu udało mi się poprzedniego właśiciela ugadać aby przyjechał do Krakowa na oględziny. Przyjechał 7 września. Pojechaliśmy znowu do Kozła (mechanika). Wlazł pod auto. Po 5 minutach wyszedł i zapytał: Ile chcą? 16KPLN. Odpowiedział: Nic lepszego w takiej cenie nie znajdziecie. Tatuś kochany powiedział: dołoże.

O KURWA !!!!!

JEST !!

THIS IS IT !!

Mam 21 lat. Wszystko na to wskazuje, że jestem 3-4 właścicielem tegoż pojazdu. Auto od 1991 roku w Polsce. Długo stało niejeżdżone w garażu. Wiele osób oglądało to auto ale nikt go nie chciał. Pierwsza podróż odbyła się na trasie Żywiec – Kraków. Jechałem wówczas z Pawłem Kuleszą. Oh nie do wiary. Jedyne co było zepsute to – wskaźnik temperatury.

A tak to wyglądało jak wróciłem do Krakowa kilka godzin po zakupie

Także dzisiaj mamy ( o ile dobrze pamiętam po 4 drinkach) 2019. Stuknie niedługo 17 lat. Szmat czasu. Przez ten czas dużo się zmieniło ale z tego co widzę to zewnątrz jest taka jak było. Ważne, że jeździ i bawi i jedno z życzeń spełnione.

Ale musiałem mieć gadane, że laski na mnie leciały jak teraz patrze na siebie 😀

Sie chyba rozpisałem więcej niż na maturze EOF

Levy, Maj 2019

1 Komentarz

  • Sasza
    Posted 2019-05-06 10:42

    Bjutiful story Bro!
    Fajnie się to czyta – prawdziwy american dream.

Napisz komentarz

  • Telefon
  • +48 606 689 106
Mailfbodyklubpolska@gmail.com

F-Body Klub Polska 2019. By chudy based on AxionThemes.